Procesy finansowe
po cyfrowej
stronie
Większość firm wie, że digitalizacja jest potrzebna. Niewielu wie, od czego zacząć - i co tak naprawdę warto automatyzować, zanim zaangażuje się budżet.
Cztery etapy, które faktycznie działają
Nie każdy proces wymaga oprogramowania. Nie każde oprogramowanie wymaga wdrożenia. Zaczynamy od diagnozy, nie od oferty.
-
Zanim cokolwiek zdigitalizujemy, sprawdzamy, gdzie dane faktycznie powstają, gdzie giną i gdzie są przepisywane ręcznie. Często wystarczy to jedno ćwiczenie, żeby zobaczyć, gdzie leży największy koszt operacyjny - i nie jest to tam, gdzie klienci się spodziewają.
-
Nie jesteśmy resellerem żadnego systemu ERP ani platformy księgowej. Dobieramy narzędzia - czy to Symfonia, Comarch, własne API, czy arkusz kalkulacyjny z makrami - wyłącznie pod konkretny kontekst operacyjny klienta i jego faktyczne możliwości wdrożeniowe.
-
Każde rozwiązanie testujemy najpierw na wybranym fragmencie procesu - jednym dziale, jednym typie dokumentu, jednym cyklu rozliczeniowym. To pozwala wychwycić problemy zanim staną się kosztowne, i daje zespołowi czas na oswojenie się ze zmianą bez presji całkowitego przestawienia.
-
Wdrożenie bez dokumentacji to przepis na uzależnienie od konsultanta. Kończymy każdy projekt przekazaniem pełnej dokumentacji procesowej i sesją roboczą z zespołem klienta - żeby po naszym wyjściu wiedzieli, co robić, gdy coś się zmieni.
Konkretne obszary, gdzie cyfryzacja finansów ma sens
Automatyzacja fakturowania, elektroniczny obieg dokumentów kosztowych, integracja systemów płatności z księgowością - to trzy obszary, w których firmy z Bydgoszczy i okolic tracą najwięcej czasu na ręczną pracę. Nie dlatego, że brakuje narzędzi, ale dlatego, że nikt wcześniej nie narysował mapy.
Raportowanie finansowe w czasie rzeczywistym przestaje być przywilejem dużych korporacji. Przy odpowiednio skonfigurowanych połączeniach między systemem sprzedażowym a narzędziem księgowym, właściciel małej firmy może mieć dzienny przegląd płynności bez angażowania księgowej.